Przejdź do treści
AAA
Kontrast

16.04.2020

Wpływ pogody na organizm człowieka w czasie epidemii

Od kilku tygodni, z powodu zagrożenia epidemicznego, więcej czasu spędzamy w domu. Niektóre osoby nie opuszczają go od wielu dni. Czy ta sytuacja może zmienić wpływ pogody na organizm człowieka?

Długotrwały pobyt w pomieszczeniach zamkniętych zmniejsza wpływ pogody na organizm człowieka, co jest naturalną konsekwencją częściowego odizolowania się od środowiska atmosferycznego. Mimo to, takie zjawiska jak: przemieszczanie się frontów atmosferycznych, zmiany ciśnienia atmosferycznego, silny porywisty wiatr, burze czy intensywne opady deszczu mogą mieć nadal negatywny wpływ na nasze samopoczucie. Pojawiają się jednak inne niekorzystne konsekwencje.

Głównym następstwem izolacji jest zmniejszenie dopływu promieniowania słonecznego. Mniejsza ekspozycja organizmu na światło słoneczne skutkować może także zmniejszeniem produkcji w skórze człowieka witaminy D, która jest odpowiedzialna m.in. za prawidłowy rozwój kości. Na wiosnę, wraz z wydłużaniem się dnia, nasz organizm otrzymuje zwykle duże dawki promieniowania. To rodzaj zastrzyku z energii, którego w obecnej sytuacji jesteśmy pozbawieni. Pogorszenie nastroju może dotyczyć zwłaszcza osób pozostających w mieszkaniach słabo oświetlonych, o ekspozycji północnej, zacienionych przez pobliskie budynki lub drzewa itp. Wydaje się również, że w największym stopniu niekorzystne zmiany odczuwać będą mieszkańcy gęsto zabudowanych obszarów miejskich. Z obawy przed potencjalnym zakażeniem (duża liczba osób w sąsiedztwie) mogą oni rzadziej decydować się opuszczać swoje mieszkania, a dodatkowo wiele obszarów w ich otoczeniu jest wyłączonych z użytkowania (place zabaw, parki, bulwary itp.). Na skutek długotrwałego przebywania w optymalnych, komfortowych warunkach w domu – bez narażania się na zmienność pogody – organizm człowieka może stawać się coraz bardziej delikatny. Z upływem czasu jego możliwości adaptacyjne będą się sukcesywnie zmniejszały. To oznacza, że po zakończeniu izolacji bodźce meteorologiczne – dotychczas odbierane jak słabe – mogą być dla nas przez jakiś czas uciążliwe.

Długotrwałe pozostawanie w domu ma również pewne pozytywne następstwa. Nie jesteśmy narażeni na oddziaływanie szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń powietrza (smog pozostaje za oknem). Odizolowanie się od zimnego i wilgotnego środowiska atmosferycznego może zmniejszyć dolegliwości reumatyczne.

Poprawę mogą również odczuwać alergicy, ze względu na mniejszy kontakt z zawieszonymi w powietrzu pyłkami roślin (zmniejszenie się kataru siennego, duszności, zapalenia spojówek itd.). Powinni oni jednak zwrócić na uwagę na higienę pomieszczeń – kurz i żyjące w nim roztocza mogą zwiększać reakcje alergiczne. Rzadsze wychodzenie z domu to również mniejsza liczba urazów (złamań, stłuczeń) na skutek poślizgnięcia się na oblodzonym chodniku, a także innych wypadków (np. komunikacyjnych), niekonieczne uwarunkowanych pogodą. To ważny aspekt, ponieważ w czasie epidemii szpitale i służby ratunkowe są w głównej mierze obciążone pomocą dla osób zarażonych i tym przebywających na oddziałach intensywnej terapii.

Opracowanie: dr Jakub Szmyd/Pracownia Biometeorologii/IMGW-PIB

F. AndriyKo Podilnyk / Unsplash